W ciągu ostatnich 5 lat o naszym Tacie, gen. dyw. Kazimierzu Gilarskim napisaliśmy już wiele a i tak mam wrażenie, że nigdy nie oddamy w słowach tego jaki Tata był, jak bardzo Jego obecność wzbogacała nasze życie, dlaczego tak bardzo nam Go brakuje.. a brakuje nam Go każdego dnia; wciąż rozglądamy się za Nim na każdej wojskowej uroczystości, wciąż nie umiemy w sobie odnaleźć zgody na Jego tak nagłą i niepotrzebną śmierć...Pomimo minionych 5 lat, Jego nieobecność jest dla nas czymś nienaturalnym...
Dziękuję wszystkim tym, dzięki którym pomimo upływającego czasu pamięć o Tacie jest pielęgnowana: Przyjaciołom, którzy nas nigdy nie zawiedli, Wszystkim, z którymi co roku na cmentarzu obchodzimy dzień imienin Taty, Dowództwu Garnizonu Warszawa i Legii Warszawa za organizowanie memoriałów, turniejów imienia gen. dyw. Kazimierza Gilarskiego.
Dziękuję Wszystkim, którzy cały czas odwiedzają stronę poświęconą pamięci Taty, gen. dyw. Kazimierza Gilarskiego, (www.kazimierzgilarski.kupamieci.pl) zapalają znicze, piszą miłe, pokrzepiające słowa.
To niewiarygodne, ale przez ostatnie 5 lat nie było ani jednego dnia na tej stronie bez zapalonego znicza...każdego dnia ktoś składa hołd pamięci Taty... nieustannie mnie to wzrusza...
Dziękuję Każdemu, kto w ciągu ostatnich pięciu lat choćby raz ciepło pomyślał o Tacie.
Dzięki tym Wszystkim wspaniałym ludziom, słowa "nie umarł ten kto żyje w pamięci żywych" urzeczywistniają się, stają się niezaprzeczalną prawdą.
w imieniu Rodziny, Katarzyna Gilarska